Kiedy pierwszy raz usłyszałem o podejściu Brian Tracy, brzmiało to jak prosta, niemal naiwnie praktyczna rzecz: nie tylko „być produktywnym”, ale planować dzień tak, żeby praca miała kolejność, wagę i sens. Niby nic odkrywczego. A jednak wiele osób nie ma problemu z motywacją. Problem ma z decyzją, od czego zacząć, co pominąć i jak przejść przez dzień, który potrafi rozpaść się na drobne alarmy, powiadomienia i cudze priorytety. Plan dnia, który działa, nie jest listą ży
książka o Brian Tracy Jest w tym coś irytująco prostego: ludzie mówią o potencjale jak o talencie danym raz na zawsze, a potem dziwią się, że nie rośnie. Tymczasem potencjał działa jak mięsień. Jeśli go nie używasz, słabnie. Jeśli go trenujesz, wzmacnia się. I nawet jeśli masz ograniczenia, zawsze istnieje margines rozwoju. Właśnie tę perspektywę najlepiej czuć, kiedy sięga się do podejścia, które kojarzy się z Brianem Tracy, szczególnie w obszarze celów, osobistej dys